wtorek, 11 czerwca 2013

... kawiarenka na herbacie

No, uaktywniłam się. Ale też sporo nowych rzeczy udekorowałam i chcę się podzielić tym, jakie mi wyszły. Były róże, motyle. Teraz czas po pracy odpocząć na herbatce z herbaciarki.
Zastosowałam nową technikę, zaczerpniętą ze scrapbookingu. Embossing na gorąco. W środku pudełka. Żeby po otwarciu nie było nudno i smutno.
Pogląd ogólny:


 Boki
Szczegóły:)



Już dziś nic nie piszę :)

...a motyle?

Hitowy motyw z motylami, listem, znaczkiem i co tam jeszcze popadnie.
Widziałam piękne pudełeczka z tym motywem. Ale ja to ja i zrobię po swojemu!
Chciałam ozdobić drewniane pojemniczki. Nigdy takich nie robiłam.
Trochę farby, cukru, ulubionych stempli i gotowe!




I jeszcze pojemnik nr 2.






W sam raz na rzeczy małe i duże :)


... i znowu shabby chic...

... ale tym razem  z różowymi  różyczkami. Motyw róży do niedawna wydawał mi się tak bardzo popularny, że kiedyś, na początku mojej  przygody z decoupagem  nie chciałam go wykorzystywać. Ale jak tu zrobić coś romantycznego bez różyczek?  No i wsiąkłam..
Wróciłam do techniki odrapywania prac. Zrobiłam chustecznik, serwetnik i zakładkę. Dziś pokażę Wam tylko chustecznik, ponieważ pozostałe dekoracje jeszcze się suszą.
Czarny podkład z farby, na to biała farba, transfer, motywy, lakier satynowy i  wosk.



Akurat na taras, aby wycierać ręce po zjedzonych poziomkach :)
Miłego dnia!

wtorek, 21 maja 2013

... i znowu dla dzieci

...a właściwie dla małej dziewczynki. Pomyślałam, że fajnie by było, gdyby się przydało też później, gdy dziewczynka urośnie.
Dla małej dziewczynki - księżniczki na kredki, a dla starszej - na drobiazgi.
Dlatego wieczko jest dwustronne.

 Oto boki:




Wieczko dla małej księżniczki:

 I gdy już podrośnie:

Miłego dnia :)

środa, 24 kwietnia 2013

... nie do końca retro ale jednak trochę,


bądź vintage, jak kto woli.
Pudełeczko okrągłe, małe, krzywe i jeszcze nie wiadomo, co z nim było nie tak.
Posłużyło jako tester stempli i cracle dwuskładnikowego, który został zdarty przemocą. Pozostał klejący mimo długiego suszenia różnymi sposobami.
Miało być tymczasowe, ale nie będzie. Już takie zostanie.
Oto.., tadam!!!
Wieczko i ...


... bok.

Miłego dnia!










piątek, 25 stycznia 2013

....Czerwony Kapturek

Hmm.....nie było mnie tu dość dawno. Blog zarósł kurzem. Nie będę się tłumaczyć, że to, że tamto. LENISTWO?  Nie, świąteczne dekupażowanie :) Ale nie o tym chciałam dziś napisać.
Dziś będzie o Czerwonym. Czerwonym Kapturku.
Z tego co wiem, ten motyw wzbudza dużo emocji. Zwłaszcza w wersji, której użyłam na pudełku i puszcze.
Grafika tak mi się podobała, że w momencie zakupiłam do niej pudełko i zabrałam się do pracy.
Brakowało mi motywu na boki, więc się wzięłam  za domalowywanie. Oto, co wyszło.



Przeglądając internet, trafiłam na wersję letnią i zimową tutaj. Oczywiście chciałabym nabyć takie serwetki.
Ale, okazało się, że to piękne impresje autorki bloga, okraszone historią Czerwonego Kapturka.
Pozdrowienia dla fanów i fanek Cz.K :)

czwartek, 15 listopada 2012

.... ale trzeba się napracować

Shabby chic.  Niby nowe, a jednak wygląda staro. Niby stare, a jednak nowe.
Moje niby dzieło jest ani nowe, ani stare.
Znalazłam ramę drewnianej szuflady w składziku u moich rodziców. Jak to rama - brakowało dna. Jak już było dno, to jeszcze poprosiłam o nóżki - miało być niedokładnie, drewno miało być popękane. I tak było. Rama szuflady pokryta była jakąś farbą w kolorze czarnym - jak nic podkład do stylu shabby chic.  I jak nic po pomalowaniu akrylami farba ....odparzyła. Trzeba było wziąć szlifierkę i zedrzeć starą farbę. Pyłu było co niemiara!
Po szlifowaniu wyłoniło się piękne drewno. Aż zal było pokrywać farbą kryjącą. Kto widział, ten radził by "pociągnąć" bezbarwnym lakierem. Ale mnie ten chic nie dawał spokoju.  Pomalowałam zgodnie ze sztuką/procedurą (jak kto woli) na ciemno, potem ranty wysmarowałam obficie woskiem, a na końcu dałam kilka warstw jasnej farby. Zdarłam to co potrzeba ( i co nie potrzeba przy okazji). Nakleiłam motywy (oczywiście wiejskie), "pocieniowałam", pomalowałam werniksem kilka razy.
Pokazałam tym, co widzieli wersję oczyszczoną i usłyszałam: A czemu ta skrzynia wygląda tak staro?
Czyż to nie najlepszy komplement?



Miłego dnia!